Poznańskie historie 32: zielony Anton, ołowiane leki, Pantera, Wilhelmi, eksplozja i zbrodnia, czyli w kółko po tym samym fyrtlu #244

O szkole, która stoi na grobach. O mordercy Ogrodowskiej. O porzuconej Panterze z Wildy. O pojeździe numer 5555 i o tym, skąd w Poznaniu wzięły się karetki pogotowia. O Romanie Wilhelmim i innych aktorach, których człowiek trochę się boi. O „Tajnym detektywie”. O tym, jak ludzie truli się zapałkami oraz o nafcie, papierze higienicznym, kalomelu, sublimacie, wodzie gulardowej i innych specyfikach z półek aptek sprzed 100 lat. [zdjęcie: forum.odkrywca.pl + SzI]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

//tu nas też znajdziesz

Facebook

Tu z nami porozmawiasz. Tu znajdziesz ludzi, którzy nas słuchają.

Spotify

Tu nas posłuchasz. Tu zasubskrybujesz i dostaniesz powiadomienia.

Youtube

Jeśli lubisz JuTuba, to tu też nas posłuchasz i zasubskrybujesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

//wesprzyj nas

//ostatnie

//reklama