redakcja
268 episodes
Poznańskie historie 6: Morze ognia, cholera, szpiedzy i bal chłopów #78
// Adam Biernacki //
Dziś o balu, który tak świetnie się niektórym udał, że nigdy go nie powtórzono. O smutnym losie mężczyzny, który urodził się w ciele kobiety. O tym, kto bał się rosyjskich pancerników na Warcie. O Wojciechu Kossaku z Garbar, który musiał żyć z chałtury. O burzy z piorunami tak potężnymi, że wysadziły w powietrze zbiorniki ze spirytusem (który to spirytus płonącą rzeką zalał ulice). O tym skąd się brała cholera w mieście i o tym, że Poznań stoi na amerykańskiej ziemi.
Dziś o balu, który tak świetnie się niektórym udał, że nigdy go nie powtórzono. O smutnym losie mężczyzny, który urodził się w ciele kobiety. O tym, kto bał się rosyjskich pancerników na Warcie. O Wojciechu Kossaku z Garbar, który musiał żyć z chałtury. O burzy z piorunami tak potężnymi, że wysadziły w powietrze zbiorniki ze spirytusem (który to spirytus płonącą rzeką zalał ulice). O tym skąd się brała cholera w mieście i o tym, że Poznań stoi na amerykańskiej ziemi.
Covidy, alergie, papierosy, smogi i bronchoskopie, czyli zmasowany atak na płuca #77
// Hanna Winiarska //
Nie mają z nami łatwo. Zatruwa je smog, męczymy je papierosami i e-papierosami. Są atakowane przez pyłki, kurze, czyhają na nie wirusy i czasem naprawdę ciężko wzdychamy. Płuca robią swoją robotę, ale od czasu do czasu warto zauważyć, że je mamy i poświęcić im chwilę, trochę odsapnąć, oddać je do przeglądu. Posłuchajcie rozmowy o tym, co z naszymi płucami zrobił Covid, co robimy im sami i przyjrzyjcie się razem z naszą gościnią, jak wyglądają - uwaga, będzie drastycznie - płuca palacza.
Nie mają z nami łatwo. Zatruwa je smog, męczymy je papierosami i e-papierosami. Są atakowane przez pyłki, kurze, czyhają na nie wirusy i czasem naprawdę ciężko wzdychamy. Płuca robią swoją robotę, ale od czasu do czasu warto zauważyć, że je mamy i poświęcić im chwilę, trochę odsapnąć, oddać je do przeglądu. Posłuchajcie rozmowy o tym, co z naszymi płucami zrobił Covid, co robimy im sami i przyjrzyjcie się razem z naszą gościnią, jak wyglądają - uwaga, będzie drastycznie - płuca palacza.
Synagoga, urzędnicy, dziedzictwo, deweloper i łazęga, czyli świetnie nie jest #76
// Maciej Krajewski //
To miała być rozmowa o losie poznańskiej synagogi, a wyszła o tym, że jednak w Poznaniu nie jest tak pięknie, jak niektórym może się wydawać. To rozmowa o miejskich planach, deweloperskich kalkulacjach, o nadziejach na to, że urzędy mogą się dogadać i że ludzie z pasją mają siłę sprawczą. To także rozmowa o tym, czy powinniśmy bardziej dbać o nasze interesy, czy o nasze dziedzictwo.
To miała być rozmowa o losie poznańskiej synagogi, a wyszła o tym, że jednak w Poznaniu nie jest tak pięknie, jak niektórym może się wydawać. To rozmowa o miejskich planach, deweloperskich kalkulacjach, o nadziejach na to, że urzędy mogą się dogadać i że ludzie z pasją mają siłę sprawczą. To także rozmowa o tym, czy powinniśmy bardziej dbać o nasze interesy, czy o nasze dziedzictwo.
Lód, woda, terapia, przyjemność i rekord Guinessa, czyli morsowanie (ekstremalne) #75
// Katarzyna Jakubowska //
Wejście zimą do przerębli wyrąbanej w zamarzniętym jeziorze jest dla większości ludzi czymś nie do wyobrażenia. Ale są też tacy, którzy nie dość, że odliczają dni między kolejnymi kąpielami, to jeszcze czerpią z tego dużą przyjemność, traktują to jak skuteczną terapię oraz - jak to w naszym, ludzkim zwyczaju - biją rekordy. Niektórzy nazywają wchodzenie do zimnej wody morsowaniem. A my mamy dziś dla Was rozmowę z mistrzynią w tej dziedzinie.
Wejście zimą do przerębli wyrąbanej w zamarzniętym jeziorze jest dla większości ludzi czymś nie do wyobrażenia. Ale są też tacy, którzy nie dość, że odliczają dni między kolejnymi kąpielami, to jeszcze czerpią z tego dużą przyjemność, traktują to jak skuteczną terapię oraz - jak to w naszym, ludzkim zwyczaju - biją rekordy. Niektórzy nazywają wchodzenie do zimnej wody morsowaniem. A my mamy dziś dla Was rozmowę z mistrzynią w tej dziedzinie.
Sery (dużo serów) i onuce, kozy, bakterie, szefowie kuchni oraz biesiadowanie #74
// Marek Grądzki //
My mamy ich dziesiątki rodzajów, oni tysiące. Oni mają programy rządowe, my zielony targ. U nich jest częścią życia, u nas dodatkiem do śniadania czy kolacji. Dziś o mówimy o serze. Mówimy o tym, jakiemu gatunkowi zwierząt mogą smakować sery początkującego serowara, o tym, gdzie szukać czarnej mazi, o kozach z pustyni i o tym, czy (jak już się poduczymy) jesteśmy w stanie konkurować z serowarami ze Szwajcarii czy Francji. Oraz o czarnej mazi i o tym, po jakim czasie ser śmierdzi/ma aromat jak onuce carskiego sołdata.
My mamy ich dziesiątki rodzajów, oni tysiące. Oni mają programy rządowe, my zielony targ. U nich jest częścią życia, u nas dodatkiem do śniadania czy kolacji. Dziś o mówimy o serze. Mówimy o tym, jakiemu gatunkowi zwierząt mogą smakować sery początkującego serowara, o tym, gdzie szukać czarnej mazi, o kozach z pustyni i o tym, czy (jak już się poduczymy) jesteśmy w stanie konkurować z serowarami ze Szwajcarii czy Francji. Oraz o czarnej mazi i o tym, po jakim czasie ser śmierdzi/ma aromat jak onuce carskiego sołdata.