Poznańskie historie 31: czajcze jaja, nieświęty Czesław, abstynenci i gromadkarze, czyli całkiem grzeczne pier****nie po naszemu #240

O tym co wynikło z miłości Bismarcka do czajczych jaj podawanych z puree z drozda. O zaginionej audiosferze, w której Waldorff i Wybicki udatnie pier***ili po poznańsku. O niemieckich powstańcach, którym państwo zawdzięcza swoje barwy. O buncie w wildeckim kościele, w którym pastor podniósł podatek do 25%. O tym, jak dobrze z Berlina widać Wildę i jakie to niosło benefity. O Czesławie, który święty jest tylko w jednym miejscu na świecie. O niechęci zielonoświątkowców i gromadkarzy do protestantów. Oraz o delegacji abstynentów spod znaku niebieskiego krzyża, o domu starców i wiatraku. [foto: CYRYL – Cyfrowe Repozytorium Lokalne]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

//tu nas też znajdziesz

Facebook

Tu z nami porozmawiasz. Tu znajdziesz ludzi, którzy nas słuchają.

Spotify

Tu nas posłuchasz. Tu zasubskrybujesz i dostaniesz powiadomienia.

Youtube

Jeśli lubisz JuTuba, to tu też nas posłuchasz i zasubskrybujesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

//wesprzyj nas

//ostatnie

//reklama