redakcja

268 episodes

Dziewczynki na lewo, chłopcy na prawo, czyli uniwersalna lekcja o uwieraniu świata #88

// Paulina Kirschke //

O Dniu Kobiet, który nie do końca wiadomo czym się stał. O paniach, które zmieniają świat zupełnie inaczej, niż panowie. O roli parytetów i o tym, gdzie kobiety są, a gdzie ich nie ma. O dodawaniu herstorii do historii. O muzeum. Oraz o tym, jak wspierając dziewczynki zapomnieliśmy o chłopcach.

Poznańskie historie 7: jelenia morda, juchta, gardło nazisty i dużo o getcie #87

// Adam Biernacki //

Jednym z głównych bohaterów tego odcinka jest sławetny juchta z Chwaliszewa, czyli Ślepy Antek. Jednak zanim dojdziemy do jego historii próbujemy gotować rosół na mordzie jelenia oraz przechadzamy się między przeżartymi i głodnymi mieszkańcami Poznania. Mówimy o szklanym oku, przegryzionym gardle hitlerowskiego oficera i pożarze, który uratował front wschodni. Dochodzimy wreszcie do poznańskiej dzielnicy żydowskiej, która nie dość, że skrywa niezliczoną ilość opowieści, to jeszcze - w jednym ważnym aspekcie - znacząco różni się od podobnych dzielnic w innych miastach.

Niech minie moda, czyli tatuaż to nie obrazek na skórze #86

// Sławomir Frączek //

Po którym tatuażu wpadamy w uzależnienie? Czym różni się tatuowanie koloru żółtego od czarnego? Jaki tatuaż jest najtrudniejszy do zrobienia? Czym różnią się tatuażyści z zamierzchłych lat '90 XX wieku od dzisiejszych i jakie wzory lubili mafiosi, a jakie rockandrollowcy? Co zyskamy na tym, że minie moda na tatuaże? Oraz: czy trzeba przyjaźnić się z tatuażystą?

Jak zrobić grę, czyli małe/wielkie pieniądze, crunch, wyścig i groźby śmierci #85

// Bartosz Rakowski //

Biznes gier komputerowych to wielkie pieniądze, ale także ciągły stres, wieczny wyścig z czasem, pościg za technologią, wiedzą i trendami oraz balansowanie między miłością i nienawiścią graczy. Jak zrobić grę? Jak ją sprzedać? Na czym i kto zarabia? Dlaczego pomysł na grę jest w tym wszystkim zupełnie nieistotny? I dlaczego warto dziecku kupić klocki Lego zamiast tabletu...

Edukacja domowa w szkole, czyli lekcje mogą być długie, a dzieci mieć swoje zdanie #84

// Adriana Niedbała //

Tu lekcja może mieć 2 godziny (jeśli tylko dzieciaki tego chcą). Tu nie ma ocen, ale wszyscy żyją od egzaminu do egzaminu. Tu można leżeć podczas lekcji, mówić wszystkim na "ty" i spodziewać się tego, że będą ciebie słuchali. I tu nigdy nie ma dzwonków. Fundacja "Ferajna" niedaleko rezerwatu Żórawiniec założyła i prowadzi miejsce, które określają "edukacją domową w szkole".