Poznańskie historie 29: długa lista nazwisk, Ogrody, szpital i świeczki, czyli o tym, że w Poznaniu było wszystko (oprócz rewii) #231

Kto zawinił, że przyszły cesarz Niemiec musiał jeść po ciemku. Skąd wziął się szpital dziecięcy. Kiedy siostry szarytki zdjęły gigantyczne kornety. Dlaczego Wehrmacht wysadził grobowiec rodzinny w Swarzędzu. Po co dziewczęta chodziły stadami ubrane w płócienne halki i czarne pończochy. Dlaczego lepiej, żeby lecznica stała przy ul. Św. Józefa, niż Św. Piotra. Kto mieszkał przy Ogrodach, a szczególnie – w kamienicy należącej do Stowarzyszenie Dozoru Kotłów. O Drobnikach, Szumanach, Mateckich, Krysiewiczach, Sławskich, Wicherkiewiczach, Mycielskich, Mickiewiczach, Cegielskich i o żonie Działyńskiego, która doszła do czwartego stadium. O Ojcumile, (sztucznej) Grażynie i pannie Dasso. Oraz o tym, że gdyby gęś była tak samo tłusta, jak gospodyni, to wszystko byłoby w porządku. [foto: CYRYL – Cyfrowe Repozytorium Lokalne]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

//tu nas też znajdziesz

Facebook

Tu z nami porozmawiasz. Tu znajdziesz ludzi, którzy nas słuchają.

Spotify

Tu nas posłuchasz. Tu zasubskrybujesz i dostaniesz powiadomienia.

Youtube

Jeśli lubisz JuTuba, to tu też nas posłuchasz i zasubskrybujesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

//wesprzyj nas

//ostatnie

//reklama