Fotonora, próżność, drinasek i goła du*a (z tym, że bez siekier i krzyży), czyli ile w weronach jest Werona #200

Co jest pierwsze: zdjęcie czy historia. Jak potrzeba kreacji zwycięża nudę i jakim sposobem fotografia wygrała z muzyką. Dlaczego sesje fotograficzne są męczące, czym żywe modelki (jeszcze) wygrywają ze sztuczną inteligencją i czy korzystanie z AI jest oszustwem. Jak bardzo do tworzenia potrzebny jest drink i barok. Na czym polega przewaga autoportretów nad portretami i dlaczego większość sesji kończy się bez ciuchów. Kiedy należy skończyć grzebanie w Photoshopie. Jak radzi sobie w środowisku fotograf, który nie interesuje się fotografią. I rada: jak wyleźć z nory i wejść na salony. [fot.: Marcin Weron]

// Marcin Weron // fotograf, twórca fotograficznych obrazów

//tu nas też znajdziesz

Facebook

Tu z nami porozmawiasz. Tu znajdziesz ludzi, którzy nas słuchają.

Spotify

Tu nas posłuchasz. Tu zasubskrybujesz i dostaniesz powiadomienia.

Youtube

Jeśli lubisz JuTuba, to tu też nas posłuchasz i zasubskrybujesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

//wesprzyj nas

//ostatnie

//reklama